Strony

sobota, 24 sierpnia 2013

migawki herbaciarki

Przy okazji sobotnich porządków stwierdziłam, że pokażę wam co (między innymi) skrywa moja karta SD. Takie migawki z tygodnia ;)


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Pralinki z zieloną herbatą matcha


Czekoladki te może z pozoru wydają się dosyć skomplikowane w wykonaniu, ale na pewno pokusi się na nie każdy ciekawy smaku. Mnie już dawno one chodziły po głowie. Więc jak tylko dostałam herbatę matcha, wiedziałam co z nią zrobić. Matcha jest japońską zieloną herbatą w postaci pyłu/ proszku, o barwie jaskrawozielonej barwie. Właśnie ją Japończycy piją podczas ceremonii parzenia herbaty. Jest bardzo zdrowa i zawiera sporo kofeiny. Bardzo ceniona przez amatorów deserów dzięki swojej "soczystej" barwie.
Jest bardzo wydajna. Do tych czekoladek użyłam jedną łyżeczkę, a smak dla niektórych był aż za bardzo intensywny (trochę przypominający smak zielonej stewii). Być może 1/5 łyżeczki w zupełności wystarczy.
Poniżej przepis:

2 tabliczki białej czekolady (200g)
60 ml śmietanki kremówki
1 łyżeczka zielonej herbaty matcha*
1 tabliczka mlecznej lub gorzkiej czekolady (do oblania)

W rondelku zagotować niewielką ilość wody i ustawić na nim miskę, w której podgrzeje się śmietanka. Do niej należy dodać herbatę matcha i dokładnie wymieszać, aby nie pozostawić grudek. Następnie dodać połamaną białą czekoladę i zostawić do rozpuszczenia (od czasu do czasu zamieszać). Zdjąć z ognia, pozostawić do ostygnięcia. Wstawić do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc, aby masa mocno zastygła. Następnie wyjąć i formować kulki. Przy formowaniu w dłoniach czekolada zaczyna topnieć, dlatego kulki można jeszcze na kilka minut wstawić do zamrażalnika. W tym czasie rozpuścić ciemną czekoladę do oblania pralinek w kąpieli wodnej. Aby to sobie ułatwić i się nie ubrudzić, kulki nadziewamy na wykałaczkę- prosta sprawa. Ułożyć na pergaminie i z powrotem wstawić do lodówki. Przy podaniu oprószyć zieloną herbatą. Smacznego :)


* wyczytałam, że matche można sobie samemu przygotować- po prostu dokładnie mieląc zwykłą zieloną herbatę w młynku. Może ktoś już tego próbował? :)





sobota, 10 sierpnia 2013

Herbaciane przybytki!


Od takiego przybytku głowa na pewno nie będzie boleć :) Nie potrafię wyrazić w żadnych słowach moją radość. Otrzymałam dzisiaj wspaniałą paczuszkę od przyjaciółki zza oceanu, pełną cudownych produktów, większości których nie dostanę tak łatwo w polskim sklepie. Między innymi sproszkowaną zieloną herbatę matche, na którą miałam chrapkę od dawna :) Dostałam również trzy inne fajne herbatki, o których pewnie nigdy bym się nie dowiedziała! Pod dostatkiem przypraw korzennych, w tym również cynamon meksykański i czarny kardamon <3 plus kilka (pewnie mega ostrych) papryczek, których na razie wolę nie wyciągać z woreczka :) Do tego brazylijską kawkę arabikę, którą mam zamiar zaraz zaparzyć w mojej małej kafetierce. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak znaleźć odpowiednio szczelne pojemniczki i miejsce w szafce na te wszystkie cuda. Poczułam się również zobowiązana do pisania kolejnych postów z nowymi przepisami z udziałem moich herbacianych nowości :)


 Na koniec jeszcze pochwalę się herbatą kupioną na jarmarku u przesympatycznej babeczki, z którą o herbacie mogłabym rozmawiać pewnie godzinami. Zielona herbata Genmaicha iri Matcha jest doskonała w smaku przez świetnie wyczuwalny smak prażonego ryżu. Takiej herbatki to aż szkoda wyrzucić po pierwszym zaparzeniu! Aż żałuję, nie kupiłam więcej. Oszczędzę sobie tłumaczenia sposobu zaparzania- znajdziecie je na zdjęciu poniżej ;)


środa, 7 sierpnia 2013

Hibiskus Iced Tea


Przeszperałam doszczętnie stronę Marthy Stewart, dzięki czemu znalazłam ten fajnie chłodny przepis. Strasznie ciekawa byłam smaku i szczerze- wyszedł całkiem nieźle. Głównym mącicielem smaku i koloru jest hibiskus, o którym pisałam już jakiś czas temu klik :) Jednak otrzymamy całkiem nowy smak dodając pozostałe letnie składniki, które mocno trzymają się lemoniadowej bazy. Potrzebna przede wszystkim będzie garść hibiskusa, którą uprzednio trzeba po prostu zaparzyć. Można zastąpić to ekspresową "herbatą" z hibiskusa. Odstawiamy do wystudzenia. Następnie słodzimy dwiema łyżkami miodu, dodajemy sok z jednej wyciśniętej cytryny i jedną łyżkę rumu (opcjonalnie). Na koniec mocno mrozimy dodając kostki lodu :)