Strony

środa, 24 lipca 2013

Napar z liści czarnej porzeczki


Obfite porzeczkobranie aktualnie jest powodem cudownych zapachów w moim domu. Robią się pyszne przetwory, które zimą sukcesywnie będą znikać z piwnicznych półek. Najbardziej cieszą mnie równe rzędy butelek soku porzeczkowego, którego nie da się porównać z żadnymi bio eco sokami ze sklepu. Pomagając przy zbiorach nazbierałam multum fajnych przepisów porzeczkowych, np żeby przy robieniu soku dodać liście czereśni. Po degustacji stwierdziłam, że to idealny sok na zimowe wieczory; czereśnia nadała lekko cynamonowy smaczek i zmniejszyła kwasotę owoców. 
Na pewno nie wiedziałam też tego, że napar z liści jest dobrze znany od wieków zielarzom. Jak zwykle zalet płynących z picia takiego naparu jest więcej niż można sobie wyobrazić, jednak moją uwagę skupiło kilka. Liście zawierają głównie witaminę C i garbniki, dzięki czemu działają ściągająco na błonę śluzową jelit oraz żołądka. Oprócz tego usprawniają krążenie krwi i pracę serca. Wywar z liści stosuje się w przypadkach chrypek i kaszlu. Same liście używano również jako okłady na rany oraz po ukąszeniach owadów.


Przy robieniu naparu postępujemy tak samo jak przy parzeniu mięty (nie zalewać wrzątkiem! najlepiej odczekać minutkę dwie). Liście warto wcześniej posiekać aby wydobyły z siebie jak najwięcej. Smak lekko liściasty, jednak specyficzny dla porzeczki. Ponoć ususzone też się nadają, także warto sobie zrobić mały zapasik :) 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz