Strony

czwartek, 10 stycznia 2013

ostanie jabłka

Na tartę z jabłkami naszło mnie w południe, w trakcie pisania pracy. Intensywne myślenie wypłukuje mi z organizmu cenne związki cukropochodne, tak więc czasami napada na mnie chęć zrobienia sobie przerwy na tartę właśnie :D taką gorącą z bitą śmietaną! I gęba jest w niebie..
Ostatnie jabłka z działeczki (trochę pomarszczone już były, ale bardzo słodkie), na tartę akuratne. Oczywiście dużym kubkiem czarnej assam.





7 komentarzy:

  1. oj wyobrażam sobie, że gęba była w niebie, moja tez by była :)
    wspaniała tarta!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dopiero do Ciebie trafiłam. Pięknie i smacznie tutaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, zapraszam częściej :)

      Usuń
  3. hehe takie pomarszczone, które już odleżały swoje są najlepsze do wszelkich wypieków :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Potrafisz to wszystko tak pięknie opisać i pokazać, że... no muszę coś zjeść, muszę! :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie bym się dołączyła i do ciasta i do herbaty :) Powodzenia i weny życzę!

    OdpowiedzUsuń