Strony

wtorek, 4 grudnia 2012

Tisane cytrynowo- imbirowe



Tisane, jak ostatnio się dowiedziałam, oznacza napar z ziół, kwiatów, liści lub owoców. Nazwa wzięta z języka francuskiego, rzadko używana. Kiedyś po prostu traktowane jako lekarstwo. Dzisiaj ludzie szprycują się tabletkami, a takie herbatki piją dla smaku. To tisane jest alternatywą dla moich cytrynek z imbirem w słoiczku, wersją jednorazową. 

Potrzebujesz:

2 cm kawałek obranego imbiru
łyżeczka trawy cytrynowej
łyżka miodu
łyżkę soku z cytryny + 2 plasterki

Imbir pokrój w plasterki. Trawę cytrynową zalej wrzątkiem, dodaj cytrynę, imbir i miód.




Przy okazji zabrałam się za pieczenie ciasteczek na święta. Najwyższy czas. Mogłabym się nie wyrobić, a to akurat może sobie czekać w pudełkach. Na pierwszy ogień zwykłe kruche z cukierkami M&M's, na pewno każdemu dobrze znane. Tylko trochę przesadziłam z sodą ;/. Moja mama poradziła mi dać czubatą łyżeczkę, bo myślała, że to proszek do pieczenia. Niestety, soda a proszek to dwie różne bajki. Nie ma co, zawsze można zrobić kolejne :)

2 komentarze:

  1. That looks so lovely - and I can imagine very warming for this time of year.

    Nina x

    OdpowiedzUsuń