Strony

wtorek, 16 października 2012

Herbata z anginką



Pewnie niektórzy z Was mają anginkę u siebie w domu i nawet o tym nie wiedzą. Inaczej zwana pelargonią, bądź geranium ;) Roślina doniczkowa ozdobna i przede wszystkim lecznicza, o bardzo intensywnym zapachu. Od mamy dowiedziałam się głównie tyle, że jak mnie boli ucho to najlepiej zwinąć liść anginki i włożyć sobie do .. no właśnie ucha. Podobno działa natychmiastowo. W ogóle mądra mamusia zaleciła pić herbatę z anginą właśnie w tym okresie. Czemu? Tego musiałam się już doczytać. Posiada właściwości przeciwbakteryjne oraz przeciwwirusowe. Z tego względu stosuje się ją do leczenia przeziębień, grypy, kataru, kaszlu, dróg oddechowych, stanów zapalnych oraz przy innych infekcjach. Olejek geraniowy działa też antydepresyjnie. Zmniejsza napięcia nerwowe, stany lękowe itp. Stosuje się go w formie masażu, inhalacji bądź w kąpieli. Ponoć odstrasza komary ;)
Co dla mnie najistotniejsze, to że świetnie smakuję, dzięki swojemu cytrynowemu aromatowi. Zaparzyłam zwykłą czarną herbatę i dodałam do niej liść anginki, zasłodziłam łyżeczką miodu, a efekt był genialny. Słyszałam, że można włożyć kilka liści do cukiernicy, podobno cukier świetnie przejdzie zapachem pelargonii. Czyste napary dodaje się do sosów, kremów, galaretek, słodkiego pieczywa, dżemów, syropów, itd. Polecam każdemu, kto znalazł ową roślinkę tak jak ja niespodziewanie na parapecie ;)


4 komentarze:

  1. słyszałam o prozdrowotnym działaniu tej rośliny, ale jakoś nigdy nie mogłam się przełamać:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam geranium, cudnie pachnie, szczególnie po obmacaniu ;) a i bieganie z liściem w uchu jest wesołe i działa :D ale jeszcze nie próbowałam takiej herbaty, zanotuję i spróbuję w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dobra też jest lemoniada (własnej roboty )z liśćmi anginki
    oczywiście wszystko w letniej wodzie ;)

    OdpowiedzUsuń