Strony

wtorek, 30 grudnia 2014

Herbaciany grzaniec

 
Bezalkoholowa wersja grzańca, czemu nie. Po świętach zawsze zostają jakieś końcówki bakalii i przypraw korzennych. Warto je wykorzystać, żeby nie wietrzały w kuchennych zakamarkach. Pysznie smakuje. I szybko znika ;)

4 szklanki wody
duży kawałek gazy
0,5 szklanki suszonych owoców (np. rodzynek, moreli, żurawiny, daktyli)
0,5 startej gałki muszkatołowej
1 łyżeczka goździków
cienko pokrojona skórka z 1 pomarańczy
2 cm pokrojonego świeżego imbiru
2 łyżki czarnej herbaty

Wodę zagotowujemy w czajniku. Resztę składników mieszamy, rozkładamy na kawałku gazy i luźno zawiązujemy. Taką torebkę zalewamy przegotowaną wodą. Parzymy 5-8 minut i od razu podajemy.












czwartek, 25 grudnia 2014

Herbata bożonarodzeniowa




Przepyszna herbata na mleku, wyjątkowo podkręca świąteczną aurę. Smakuje dorosłym, jak i dzieciom. Jeśli ktoś nie lubi łączyć herbaty z mlekiem, polecam zaparzyć po prostu w wodzie. Obowiązkowo zasłodzić miodzikiem ;)

3 szklanki mleka
1 pokruszona laska cynamonu
kilka goździków
gniazdko anyżu (lub kilka nasion)
2 paski cienkiej skórki pomarańczy
2 paski cienkiej skórki cytryny
2 łyżeczki czarnej herbaty (sypanej)
duży kawałek gazy
2 łyżki mąki kukurydzianej
2 łyżki (30ml) wody
2 łyżki miodu

Pokrojone skórki cytrusów, cynamon, goździki, anyż i herbatę zawiązujemy w kawałek gazy (nie ściskając zbyt mocno). Mleko wlewamy do rondelka i prawie zagotowujemy. Zdejmujemy z gazu i wkładamy do niego torebkę z naszymi przyprawami. Zaparzamy około 5 minut. Wyjmujemy torebkę z mleka, w małej miseczce rozrabiamy mąkę kukurydzianą z wodą. Roztrzepujemy ją w mleku, a na koniec dodajemy trochę miodu dla osłody. Przed podaniem warto jeszcze raz podgrzać.








 







środa, 24 grudnia 2014

Wesołych Świąt!


Spokojnych, rodzinnych, ciepłych, pachnących choinką, pierniczkami i herbatką cynamonową Świąt ! ;)

sobota, 24 sierpnia 2013

migawki herbaciarki

Przy okazji sobotnich porządków stwierdziłam, że pokażę wam co (między innymi) skrywa moja karta SD. Takie migawki z tygodnia ;)


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Pralinki z zieloną herbatą matcha


Czekoladki te może z pozoru wydają się dosyć skomplikowane w wykonaniu, ale na pewno pokusi się na nie każdy ciekawy smaku. Mnie już dawno one chodziły po głowie. Więc jak tylko dostałam herbatę matcha, wiedziałam co z nią zrobić. Matcha jest japońską zieloną herbatą w postaci pyłu/ proszku, o barwie jaskrawozielonej barwie. Właśnie ją Japończycy piją podczas ceremonii parzenia herbaty. Jest bardzo zdrowa i zawiera sporo kofeiny. Bardzo ceniona przez amatorów deserów dzięki swojej "soczystej" barwie.
Jest bardzo wydajna. Do tych czekoladek użyłam jedną łyżeczkę, a smak dla niektórych był aż za bardzo intensywny (trochę przypominający smak zielonej stewii). Być może 1/5 łyżeczki w zupełności wystarczy.
Poniżej przepis:

2 tabliczki białej czekolady (200g)
60 ml śmietanki kremówki
1 łyżeczka zielonej herbaty matcha*
1 tabliczka mlecznej lub gorzkiej czekolady (do oblania)

W rondelku zagotować niewielką ilość wody i ustawić na nim miskę, w której podgrzeje się śmietanka. Do niej należy dodać herbatę matcha i dokładnie wymieszać, aby nie pozostawić grudek. Następnie dodać połamaną białą czekoladę i zostawić do rozpuszczenia (od czasu do czasu zamieszać). Zdjąć z ognia, pozostawić do ostygnięcia. Wstawić do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc, aby masa mocno zastygła. Następnie wyjąć i formować kulki. Przy formowaniu w dłoniach czekolada zaczyna topnieć, dlatego kulki można jeszcze na kilka minut wstawić do zamrażalnika. W tym czasie rozpuścić ciemną czekoladę do oblania pralinek w kąpieli wodnej. Aby to sobie ułatwić i się nie ubrudzić, kulki nadziewamy na wykałaczkę- prosta sprawa. Ułożyć na pergaminie i z powrotem wstawić do lodówki. Przy podaniu oprószyć zieloną herbatą. Smacznego :)


* wyczytałam, że matche można sobie samemu przygotować- po prostu dokładnie mieląc zwykłą zieloną herbatę w młynku. Może ktoś już tego próbował? :)





sobota, 10 sierpnia 2013

Herbaciane przybytki!


Od takiego przybytku głowa na pewno nie będzie boleć :) Nie potrafię wyrazić w żadnych słowach moją radość. Otrzymałam dzisiaj wspaniałą paczuszkę od przyjaciółki zza oceanu, pełną cudownych produktów, większości których nie dostanę tak łatwo w polskim sklepie. Między innymi sproszkowaną zieloną herbatę matche, na którą miałam chrapkę od dawna :) Dostałam również trzy inne fajne herbatki, o których pewnie nigdy bym się nie dowiedziała! Pod dostatkiem przypraw korzennych, w tym również cynamon meksykański i czarny kardamon <3 plus kilka (pewnie mega ostrych) papryczek, których na razie wolę nie wyciągać z woreczka :) Do tego brazylijską kawkę arabikę, którą mam zamiar zaraz zaparzyć w mojej małej kafetierce. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak znaleźć odpowiednio szczelne pojemniczki i miejsce w szafce na te wszystkie cuda. Poczułam się również zobowiązana do pisania kolejnych postów z nowymi przepisami z udziałem moich herbacianych nowości :)


 Na koniec jeszcze pochwalę się herbatą kupioną na jarmarku u przesympatycznej babeczki, z którą o herbacie mogłabym rozmawiać pewnie godzinami. Zielona herbata Genmaicha iri Matcha jest doskonała w smaku przez świetnie wyczuwalny smak prażonego ryżu. Takiej herbatki to aż szkoda wyrzucić po pierwszym zaparzeniu! Aż żałuję, nie kupiłam więcej. Oszczędzę sobie tłumaczenia sposobu zaparzania- znajdziecie je na zdjęciu poniżej ;)